Przedstawiciele Grupy Stellantis wykorzystali rozpoczynające się targi motoryzacyjne IAA Mobility w Monachium, aby wskazać priorytety lokalnej branży samochodowej w obliczu zachodzących zmian. W wywiadach udzielonych m.in. włoskiej i francuskiej prasie Antonio Filosa, dyrektor zarządzający Stellantisa, oraz Jean-Philippe Imparato, szef europejskiego oddziału firmy, zaproponowali wdrożenie rozwiązań, które wzmocniłyby przemysł automotive na terenie Starego Kontynentu.
Zdaniem Imparato europejscy producenci są dziś w dużej mierze zgodni co do tego, że osiągnięcie celów emisyjnych na lata 2030-2035 jest w zasadzie niewykonalne. Doświadczony menedżer szans na poprawę sytuacji upatruje jednak w czterech aspektach.
Pierwszym z nich byłaby całkowita rewizja norm emisji CO2 dla pojazdów użytkowych – segmentu, który od początku roku notuje kilkunastoprocentowe spadki w UE, a w perspektywie roku może skurczyć się nawet o 350 tys. szt. Antonio Filosa wskazuje, że tak znaczna strata odpowiada produkcji dwóch zakładów i zagraża 50 tys. miejsc pracy. Jest to przy tym segment, w którym elektryfikacja idzie jak po grudzie, wywołując duży niepokój wśród producentów.
Druga propozycja dotyczy odbudowania w dużej mierze nieistniejącego już w Europie segmentu A, którego powrót Imparato uzależnia jednak od zmiany unijnych regulacji: przede wszystkim powrotu do poziomu homologacji w segmencie równoważnego z tym obowiązującym w 2018 r. Gdyby ten cel udało się osiągnąć wraz ze stworzeniem popytu na lokalne produkty, europejskie firmy byłyby najpewniej w stanie produkować małe auta w cenie zamykającej się w 15 tys. euro.
Wsparciem dla branży byłoby także wprowadzenie rozwiązania funkcjonującego na kształt premii za wymianę floty w połączeniu ze złomowaniem starych pojazdów, którą można by wykorzystać do inwestycji w tym zakresie. Ostatnia propozycja dotyczyłaby wreszcie długoterminowego wsparcia przemysłu związanego z produkcją i rozwijaniem akumulatorów, by uniezależnić się od chińskich technologii.
12 września w Brukseli odbędzie się strategiczny dialog między Komisją Europejską oraz przedstawicielami branży motoryzacyjnej. Efekty negocjacji poznamy zatem zapewne już niedługo.
Fot. Stellantis



