Choć jest to w ogromnej mierze zasługa dopłat z programu „NaszEauto”, ubiegły rok pokazał, że – już przy odpowiedniej cenie – Polacy są otwarci na zakup „elektryków”: w 2025 r. BEV-y zdobyły nad Wisłą rekordowe 7,2 proc. udziału w rynku nowych samochodów osobowych. I sporo wskazuje na to, że nienajgorzej będzie także w tym – chociaż pozbawionym dofinansowania – roku. Wybrani producenci – w ramach swego rodzaju rekompensaty za brak rządowego wsparcia – oferują bowiem wysokie rabaty, a w salonach pojawia się coraz więcej przystępnych cenowo modeli (Renault Twingo E-Tech electric czy oferowany przez Stellantisa Leapmotor T03). Nie zapominajmy też, że duży wpływ na dynamikę segmentu ma dziś ponadto m.in. bliskowschodni konflikt. Agencja Reutera, bazując na danych otrzymanych od New Automotive oraz E-Mobility Europe, podaje, że w Europie liczba rejestracji nowych samochodów elektrycznych wzrosła w kwietniu br. o 34 proc. r/r – przyczyną miałaby być właśnie wojna na Bliskim Wschodzie, która odbija się na cenach paliw (analiza dotyczy 16 rynków, odpowiadających za ponad 80 proc. sprzedaży w UE/EFTA).
ŻOLIBORZ WITA „ELEKTRYKI”
Rosnąca sprzedaż będzie przekładać się siłą rzeczy na liczbę aut na prąd obsługiwanych w dealerskich serwisach. Wskazane byłoby zatem, by już dziś polskie szkoły samochodowe zadbały o to, żeby ich absolwenci dysponowali odpowiednią – tak teoretyczną, jak i praktyczną – wiedzą w zakresie obsługi i naprawy modeli typu BEV.
Naprzeciw temu wyszedł już – i to jako pierwszy w stolicy – Warszawski Zespół Szkół Samochodowych i Licealnych nr 3 im. I. J. Paderewskiego, zlokalizowany na Żoliborzu przy ul. Włościańskiej 35. W placówce powstała całkiem niedawno klasa kształcąca techników elektromobilności, dzięki czemu szkolne mury opuszczą z czasem specjaliści od „elektryków”, hybryd, aut wodorowych oraz technologii wysokiego napięcia. – Uważam, że takie są potrzeby rynku: pracodawcy pytają o wysokiej klasy fachowców. Nowy kierunek jest swoistą podbudową dla kierunku elektromechanik pojazdów samochodowych, który także znajduje się w ofercie naszej szkoły – mówi Katarzyna Zamirska, dyrektor żoliborskiej placówki. Za pomysłem utworzenia nowej ścieżki zawodowej poszło stworzenie programu nauczania, następnie – rozpoczęcie wakacyjnego naboru, a finalnie – uruchomienie we wrześniu ub.r. nowego kierunku, który wzbudził duże zainteresowanie (o czym więcej za chwilę).

BEZ PIENIĘDZY ANI RUSZ
Zadbanie o nowy kierunek nie było jednak w praktyce proste. – Największe wyzwanie stanowiło – i nadal stanowi – stworzenie bazy dydaktycznej w postaci pracowni elektromobilności, którą cały czas rozwijamy – tłumaczy Katarzyna Zamirska. W szkole występują dwie kwalifikacje zawodowe. Pierwsza – MOT.02 – związana jest z obsługą, diagnozowaniem oraz naprawą mechatroniczną systemów pojazdów samochodowych. Druga – MOT.07 – skupia się już na pojazdach zeroemisyjnych i niskoemisyjnych, tzn. ich organizacji i prowadzeniu procesu obsługi i naprawy. Najpierw uczniowie koncentrują się na kwalifikacji MOT.02 i dopiero następnie przechodzą do MOT.07. – W tym drugim wypadku wciąż, krok po kroku, budujemy bazę dydaktyczną, w czym pomagają nam choćby dealerzy. Grupa Cygan przekazała na przykład naszej placówce silniki, falowniki, inwertery czy oscyloskopy – wymienia dyrektor szkoły. Jak dodaje, podstawa programowa (nowy zawód znalazł się w klasyfikacji szkolnictwa branżowego w 2024 r.) wymaga, by szkoła miała dostęp do samochodów elektrycznych oraz hybrydy plug-in, ale żoliborska placówka jest obecnie wyposażona tylko w miękką hybrydę – model Suzuki Swift (wiąże się to zresztą z tym, że miejsce dysponuje własnym ośrodkiem szkolenia kierowców: uczniowie, w tym technicy elektromobilności, są zobowiązani do zdobycia umiejętności kierowania pojazdem silnikowym kategorii B).
Szkoła zbiera zatem dziś fundusze na „elektryki”, z zamiarem ich kupna w najbliższym czasie – ma też nadzieję, że pomogą jej w tym chętni sponsorzy. – Poza autem powinniśmy mieć po jednej ładowarce typu wallbox oraz AC-DC, a ponadto baterię trakcyjną i akumulatory. Wszystko, co możliwe, gromadzimy stopniowo, ale nie jest tak, że jesteśmy w stanie przeznaczyć od razu milion złotych na pracownię elektromobilności – podkreśla Katarzyna Zamirska.

BRANŻA NIE STOI Z BOKU
Sprzęt to jednak nie wszystko: potrzebne są też wykwalifikowana kadra oraz praktyki pod specjalistycznym okiem. Uczniowie odbywają zajęcia praktyczne (raz w tygodniu) oraz praktyki zawodowe (miesięczne) w autoryzowanych serwisach, m.in. w oddziale MB Motors w podwarszawskich Jankach (dealer objął swoim patronatem pierwszą w historii Warszawy klasę technika elektromobilności); na polu praktyk szkoła współpracuje ponadto z grupami Cygan, Bemo, Odyssey, firmą Auto Żoliborz czy ASO Auto-Blak.
W salonie MB Motors odbyła się nawet konferencja prasowa – z udziałem ministra edukacji Barbary Nowackiej, Katarzyny Zamirskiej oraz Wacława Szelejaka, dyrektora zarządzającego dealerstwa – dotycząca współpracy firmy przy realizacji programu nauki nowego zawodu. – Dealer związany z Mercedesem, podobnie zresztą jak Grupa Bemo, odpowiada u nas także za specjalizację z elektromobilności dla uczniów klas piątych, którzy wybrali kierunek technik pojazdów samochodowych. To jeszcze bardziej poszerza ich kompetencje i daje szansę na zatrudnienie – zwraca uwagę Katarzyna Zamirska.
Przywołana Grupa Bemo współpracuje z żoliborską szkołą już od kilku lat. – Nasza przygoda ze wsparciem placówki rozpoczęła się dość tradycyjnie, od umowy o współpracy i przyjęcia uczniów na praktyki w zakresie kilku kierunków technicznych – oczywiście w nadziei, że młodzi zasilą z czasem nasze struktury – przybliża Rafał Olszewski, dyrektor ds. rozwoju opieki posprzedażowej w Grupie Bemo. Później, wraz ze zmieniającą się branżą, dealer postanowił włączyć się czynnie w tworzenie kierunku technik elektromobilności. Firma dołożyła cegiełkę do kształtu programu nauczania, wskazując, jakie są oczekiwania rynku, oraz pokazując, jak rozwija się motoryzacja i co należałoby uwzględnić w procesie edukacji. – Wszystko i tak leży w gestii ministerstwa, kuratorium i Urzędu Dzielnicy Żoliborz, ale już teraz widzimy, że nasze sugestie zostały wzięte pod uwagę – wspomina przedstawiciel Grupy Bemo. Co ciekawe, poza odbywającymi się regularnie zajęciami praktycznymi z nowego kierunku dla podopiecznych szkoły (uzupełnianymi wykładami o elektromobilności i nowych technologiach w motoryzacji), dealer wprowadził też szkolenie związane z elektromobilnością dla nauczycieli.
Z perspektywy Grupy Bemo pojawienie się w żoliborskiej szkole kierunku technik elektromobilności jest o tyle ważne, że – pomijając kwestię rosnących rejestracji w segmencie – u dealera zwiększa się po prostu portfel modeli elektrycznych, a to naturalnie będzie przekładało się na potrzeby serwisowe i, już w dalszej perspektywie, zmianę specyfiki ASO. – Absolwenci szkoły z podstawowymi umiejętnościami w zakresie nowych technologii i obsługi „elektryków” są nam potrzebni już dziś – przekonuje Rafał Olszewski. Tym ważniejsze jest więc to, że dealer – podobnie jak MB Motors i Grupa Cygan – dostarcza szkole elementy aut elektrycznych, które służą uczniom jako materiały dydaktyczne.

GŁOWY PEŁNE WIEDZY
W poznaniu zawodu pomagają też rzecz jasna podopiecznym sami nauczyciele, których jest ośmiu. Każdy z nich, w tym Katarzyna Zamirska, ukończył studia podyplomowe na Wydziale Samochodów i Maszyn Roboczych Politechniki Warszawskiej na kierunku elektromobilność dla nauczycieli (naukę na wyższej uczelni sfinansowało nauczycielom Ministerstwo Edukacji Narodowej). Co więcej, ośmioro nauczycieli szkoły – dzięki wsparciu finansowemu Biura Edukacji Urzędu m.st. Warszawy oraz Urzędu Dzielnicy Żoliborz – uczestniczyło w specjalistycznych szkoleniach organizowanych przez renomowane marki motoryzacyjne. – Mamy w swojej kadrze osoby, które są przygotowane do nauczania w zawodzie technika elektromobilności, a ponadto – gdyż klasy 1–3 skupiają się na kwalifikacji MOT.02 – specjalistów od elektromechaniki – informuje Katarzyna Zamirska.
Dyrektor przyznaje jednak, że wyzwaniem są dziś pieniądze nie tylko na wspomnianą już profesjonalną pracownię dydaktyczną, ale i ośrodek egzaminacyjny w nowym zawodzie. – Najpierw, w klasie czwartej, uczniowie zdają egzaminy z kwalifikacji MOT.02, później – w klasie piątej – sprawdzają swoją wiedzę obejmującą kwalifikację MOT.07. W naszej szkole działają już ośrodki egzaminacyjne dla każdego zawodu, który oferujemy – wyjątkiem jest właśnie technik elektromobilności – precyzuje.

MŁODZI SIĘ GARNĄ
Szkoła podchodzi więc do tematu poważnie – pytanie, na ile uczniowie są zainteresowani nową ścieżką zawodową. Katarzyna Zamirska zapewnia, że chętnych do rozpoczęcia nauki na nowym kierunku było wielu. – Podczas rekrutacji dysponowaliśmy tylko 32 miejscami. Widząc skalę zainteresowania, złożyłam wniosek o dodatkowe miejsca. Dzięki temu mamy w klasie 33 uczniów – to liczba, której nie mogliśmy przekroczyć – twierdzi dyrektor żoliborskiej szkoły.
Uczniowie, którzy zostaną technikami elektromobilności, będą posiadali – opisywane już – kompetencje z kwalifikacji MOT.02 i MOT.07. Dochodzą do tego uprawnienia „sepowskie” (grupa G1 – eksploatacja), niezbędne do pracy z instalacjami wysokiego napięcia w pojazdach elektrycznych. Absolwenci szkoły zasilą tym samym serwisy, pracując nie tylko przy autach elektrycznych, ale i hybrydowych oraz wodorowych.
Przedstawiciele branży dealerskiej są przekonani, że nowy kierunek to dobra odpowiedź na dzisiejszy kształt rynku, który pod kątem rozwoju aut elektrycznych wciąż nabiera rozpędu. – Klasy, w których uczą się przyszli technicy elektromobilności, są zdecydowanie potrzebne. To ważne, by młodzież zainteresowana sektorem automotive, miała szansę rozwoju – ale bazując na dzisiejszej, nowoczesnej wiedzy, a nie „prehistorii”, zwłaszcza że branża motoryzacyjna mocno galopuje – uważa Damian Kamiński, kierownik działu likwidacji szkód w Grupie Cygan. Dealer dostarcza szkole na bieżąco silniki oraz baterie hybrydowe z najnowszych modeli Toyoty i Lexusa. Poza tym w warszawskich oddziałach Grupy Cygan praktyki odbywa już 30 uczniów żoliborskiej placówki (mechanika, blacharstwo, lakiernictwo i opisywana elektromobilność). – Cieszę się, że są tacy dyrektorzy jak pani Katarzyna Zamirska, którzy chcą działać i nie boją się nieszablonowego podejścia. I po prostu wierzą, że warto – ocenia przedstawiciel Grupy Cygan.




