O problemach autoryzowanych sprzedawców na terenie Państwa Środka wiadomo nie od dziś. Już na początku roku CADA opublikowała dane, z których wynikało, że w 2024 r. tylko 39 proc. przedstawicieli branży utrzymało rentowność, 19 proc. dealerów wyszło na zero, zaś pozostali, aż 42 proc. ogółu zakończyło rok pod kreską. Rezultatem słabych wyników finansowych było zamknięcie 4 tys. spośród 34 tys. dealerstw funkcjonujących w kraju.
Pierwsze półrocze 2025 r. nie przyniosło jednak ulgi w segmencie. Wręcz przeciwnie – wojna cenowa przyczyniła się do dalszego pogorszenia sytuacji sprzedawców. Po sześciu miesiącach roku na plusie znalazło się jedynie 30 proc. firm, przy kolejnych 18 proc. przedsiębiorstw, które wyszły na zero. W efekcie straty poniosła ponad połowa przedstawicieli branży – wynik wręcz trudny do pomyślenia, gorszy tym bardziej, że aż 74 proc. dealerów sprzedawało auta w cenie poniżej kosztów ich zakupu od producenta.
Lepiej radziły sobie salony zajmujące się sprzedażą samochodów elektrycznych, choć także i tu sytuacja była bardzo daleka od zadowalającej przy co trzecim dealerze notującym straty. Kondycja przedstawicieli tradycyjnych marek spalinowych była znacznie trudniejsza – w tym segmencie 2025 r. okazał się stratny dla niemal 60 proc. grup. W sumie średnia marża brutto ze sprzedaży nowych samochodów we wszystkich przebadanych salonach sprzedaży wyniosła -22 proc. w pierwszym półroczu, o 4 pp. gorzej niż przed rokiem.
W ciągu ostatnich miesięcy część europejskich producentów premium podjęła decyzję o zmniejszeniu dealerskiej reprezentacji w Chinach. Kłopoty z utrzymaniem się mają zresztą nie tylko mniejsze firmy, ale także branżowi giganci dysponujący dziesiątkami, a nawet setkami obiektów. Tymczasem na szybką poprawę sytuacji chyba nie ma co liczyć.


